Oj, nie mogłam już patrzeć na ten mój bałagan w tasiemkach, koronkach, sznurkach i guzikach...
Do tej pory trzymałam te wszystkie przydasie w skrzyni narzędziowej, którą jakiś czas temu mąż mi w swej dobroci przekazał (dał mi swoją starą skrzynię ponieważ sobie kupił nową, większą, pojemniejszą...).
Nie powiem, bardzo mi się ta skrzynia spodobała, mam preparaty do decoupage'u w końcu w jednym miesjcu, ale gdy dodatkowo na wierzchniej póleczce pojawiły się pasmanteryjne dodatki to po każdorazowym ich użyciu w skrzyni zaczął panować niesamowity bałagan.
Trzeba było coś z tym zrobić, no i zrobiłam...
Plastik jest mało romantyczny, ale za to teraz w mojej pasmanteryjnej skromnej Krainie panuje względny porządek:).

