Kiedy pokazywałam tutaj naszyjnik z Kameą i kartkę wykonaną dla ABilly oraz kartki dla Kasandry wspomniałam, że wyszła wtedy mała draka nie podając szczegółów...
Otóż owe szczegóły draki były takie, że robiąć obie te kartki delikatnie mówiąć pomyliłam sie co do odbircy jednej z nich...
W przypadki Kasandry sprawa była jasna... Kasandra miała sprecyzowane potrzeby co do wyglądu kartki dla Siebie.
Natomiast kartka dla ABilly miała być z mojej strony całkowitą niespodzianką...
Oj była i dla ABilly i w pewnym momencie stała się nawet dla mnie...(hi, hi. hi...)
Ale do rzeczy...
Chcąc dopasować kartkę do upodobań i stylu ABilly przejrzałam jej blog żeby dowiedzieć sie jakiego typu kartka najabardziej przypadłaby Jej do gustu...
Po analizie zawartości bloga Agatki doszłam do konsrensusu i tak powstała kartka, którą w jednym z wcześniejszych postów prezentowałam...
Wysłałam Kameę wraz z niespodziankową kartką zadowolona, że dobrze trafiłam w gusta Agaty...
Ale prawda była taka, że ja tak analizowałam, tak przeglądałm blog nie ABilly a Kasandry właśnie!
I to pod upodobania Kasi zrobiłam kartkę dla ABilly...
Niezły ze mnie gagatek, co? (hihihihihi....)
Na swoją obronę powiem tylko tyle, że kartki robiłam późno w nocy (w zasadzie skończyłam je robić nad ranem), po całym dniu spedzonym z moja małą bardzo aktywną trójeczką ... Stąd taka wpadka z mojej strony...
No ale dobrze, że w ogóle zorientowałam się o swojej pomyłce...
Co prawda dopiero po tym jak ABilly już miała przesyłkę u siebie, ale jak to sie mówi: lepiej późno niż wcale...
Wczoraj zrobiłam tę właściwą kartkę dla ABilly, i pokaże ją juz teraz.
Przecież idea niespodzianki w naszej wymiance została przeze mnie i tak już zachwiana, więc postanowiłam nie czekać z pokazaniem tej kartki do momentu otrzymania jej przez ABilly...